Gdy budżet jest ograniczony, a półka na sprzęt awaryjny wciąż pusta, warto wiedzieć, co kupić najpierw. Odpowiedź zależy od tego, co realnie ratuje pierwsze godziny awarii, a co jest wygodnym dodatkiem na później.
Latarka wygrywa pierwszą rundę
Bez światła trudno cokolwiek zrobić – od znalezienia innych rzeczy po bezpieczne poruszanie się po domu. Latarka czołowa jest lepsza niż zwykła, bo zwalnia obie ręce do pracy.
Powerbank staje się ważny później
Telefon z pełną baterią wytrzyma pierwsze kilka godzin bez problemu. Powerbank robi się kluczowy, gdy awaria się przedłuża i potrzebujesz łączności z bliskimi albo dostępu do informacji przez dłuższy czas.
Jeśli musisz wybrać jedno
Zacznij od latarki – to najtańsza i najbardziej uniwersalna inwestycja. Powerbank dokup zaraz potem, najlepiej taki o pojemności pozwalającej naładować telefon co najmniej dwa razy.